✨ Należę do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia

Weganizm czy dieta roślinna

Weganizm i dieta roślinne to wbrew pozorom dwie różne rzeczy i ich mylenie bywa źródłem nieporozumień.
Z dietą roślinną sprawa jest w gruncie rzeczy dość prosta-to dieta eliminacyjna, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Bez mięsa zwierząt i ryb, owoców morza, mleka i nabiału, miodu, żelatyny. W praktyce mogą pojawić się niespodzianki-na przykład bardzo wiele sorbetów (czyli niejako z definicji lodów roślinnych, zrobionych na bazie owoców i wody) zawiera mleko w proszku. Ale generalnie nie jest to mocno skomplikowana sprawa.
Roslinne czy wegańskie?

Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…

Motywacje takiej diety mogą być zdrowotne, etyczne, powodowane ciekawością czy modą. Ok, moda na weganizm (pardon:dietę roślinną) jest jak najbardziej godna pochwały. Motywacji jest pewnie tyle ile sposobów dochodzenia do… no właśnie czego?
Jak ma się to do weganizmu?
Tu sprawa jest bardziej skomplikowana-bo weganizm to postawa życiowa, system etyczny, którego integralną i ważną częścią ale tylko częścią)jest dieta roślinna.

Najstarsza organizacja wegańska, brytyjskie Towarzystwo Wegańskie definiuje weganizm jako filozofię i styl życia, który dąży do wykluczenia – na ile to możliwe i praktyczne – wszelkich form wykorzystywania, okrucieństwa wobec zwierząt używanych jako jedzenie, ubranie czy z jakiegokolwiek innego powodu. W znaczeniu żywieniowym oznacza w praktyce rezygnację ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego, w tym mięsa, ryb, drobiu, jaj, mleka pochodzącego od zwierząt ich pochodnych.
Weganizm oznacza więc całościową postawę życiową, praktyczną filozofię życia codziennego i system etyczny odrzucający wykorzystywanie, eksploatację, zadawanie cierpienia i wyzysk nie tylko wobec ludzi ale też wobec (innych) zwierząt. Podstawowym elementem tej postawy jest rezygnacja ze spożywania wszelkich produktów pochodzenia odzwierzęcego, używania ubrań i rozmaitych sprzętów powstałych przez zabijanie, czy wykorzystywanie zwierząt-skórzanych i wełnianych ubrań i butów,skórzanych elementów tapicerki samochodowej, ozdób ze skóry i kości,
oraz takich sposobów rozrywki jak cyrk, jazda konna czy wyścigi psów.
Ciekawie w kontekście tego wygląda kwestia trzymania zwierząt domowych, będąca też zazwyczaj formą ich wykorzystywania. O ile wielu wegan trzyma w domu zwierzęta to są to z reguły zwierzęta nie kupowane w hodowli modnej akurat rasy, a adoptowane ze schronisk, czy z Domów Tymczasowych, ratowane przed zjedzeniem, używaniem do walk, czy czy ,,używanych” do eksperymentów (niekiedy nawet uwalniane w akcjach bezpośrednich Animal Liberation Front z laboratoriów).
Jest w tym wyjaśnienie dlaczego weganizm budzi tak agresywne i pełne nienawiści reakcje sporej części prawej strony dyskursu publicznego-jako nowa propozycja etyczna stoi w sprzeczności z najbardziej prymitywnie pojmowanym chrześcijaństwem, konserwatyzmem i ideologią „cnoty egoizmu” tak popularnymi w polskich środowiskach nazywających siebie prawicą.
Konieczność zmian w podejściu do zwierząt jest przez wiele osób wypierane na tej samej zasadzie na jakiej np. wypierane są informacje o smogu.
Można było zauważyć, że co poniektórzy twierdzili ostatniej zimy gdy (wreszcie!) przebił się do mediów w Polsce temat zanieczyszczenia powietrza, że to bzdury i „lewacgi spiseg”. Jest to podobny dysonans poznawczy jak u nałogowego alkoholika, który sam siebie nieustannie przekonuje, że nie jest nałogowcem i w ogóle to picie alkoholu nie jest takie szkodliwe bo „wino dobrze robi na trawienie a koniaczek na serce”. Tak samo osoby uzależnione od używania samochodu czy jedzenia mięsa nie dopuszczają do świadomości informacji o szkodliwości tych dwóch nałogów dla nich i środowiska.
Człowiek jest mistrzem w znajdowaniu uzasadnień
dla swojego egoizmu i lenistwa, tworzy w tym celu niekiedy skomplikowane systemy myślowe i karkołomne figury retoryczne w stylu „sączącego sojową latte lewactwa”, które zdaniem funkcjonariusza Warzechy chce mu odebrać jego wolność,
jego samochód i nakazać jeść marchewkę i kotlety sojowe. A nie daj Boże jeszcze uprawiać sport!
Ale weganizm nie polega wyłącznie na negacji czy redukcji. Równie istotna jest strona pozytywna, afirmująca, którą można wyrazić słowami-empatia, współczucie, szacunek. Wobec innych (ludzi i zwierząt), środowiska i samego siebie. Jest to też zastosowaniem w najbardziej zwykłych, codziennych życiowych sytuacjach zasady non-violence. Warto przy tym pamiętać, że weganizm nie jest jednorodnym systemem filozoficznym, jego różnorodność jest równie duża jak różnorodność dróg jakimi ludzie dochodzą do weganizmu.
W konsekwentnej postaci prowadzi to do odrzucenia wartości jakie dominują w obecnym społeczeństwie „wyścigu szczurów”. Jak powiedział Saint-Exupery „Ziemi nie dziedziczymy po naszych rodzicach, pożyczamy ją od naszych dzieci”. Będący motorem obecnego sytemu ekonomiczno-politycznego egoizm i konsumpcjonizm jest nie tylko oznaką braku szacunku i empatii ale też okradaniem przyszłych pokoleń i zatruwaniem obecnie żyjących. Można zapytać tutaj czy możliwa jest „wegańska polityka”, oparcie społeczeństwa na zasadach współczucia, empatii i szacunku… Tak ale oznaczać to będzie całkowitą zmianę sytemu wartości, społecznego paradygmatu. Odejścia od paradygmatu „greed is good”* do paradygmatu współczucia (w takim znaczeniu jak słowo to jest pojmowane w buddyzmie, najbliższymi znaczeniowo terminami europejskimi są „empatia” i chrześcijańska „caritas”).
Weganizm w swoim konsekwentnym rozwoju jest rewolucyjną ideą całkowitej przemiany społecznej. Czy okaże się kolejną utopią lub przejściową modą trudno dziś wyrokować. Pozostaje mieć nadzieję, że taka zmiana społeczna jest możliwa. I zacząć ją od własnego talerza.
tekst oryginalnie opublikowany w serwisie milinda.pl
*we wspaniałym filmie o tym czym jest system kapitalistyczny „Wall Street” Oliwiera Stone’a, główny bohater wygłasza monolog, będący pochwałą chciwości jako motoru gospodarki i ekonomii

Podoba Ci się ten artykuł? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga